Regulamin
2008-12-30 00:22:18
Podsumowanie
Nie bylo czasu pisac w ciagu roku to chociaz teraz postaram sie nieco nadrobic. Nie bede tu opowiadala wszystkiego dokladnie szczegolowo ale w kilku zdaniach kazdy miesiac.. pewnie raz bedzie lepiej raz gorzej a bilans bedzie na samym koncu:)
STYCZEN
hmm.. i juz pod gorke bo ciekwie chyba nie bylo. Byl Pawel i chyba to byl jeden z naszych lepszych wspolnych miesiecy. Rodzice oboje na wyspach, ogarnialam dwa mieszkania, probowalam sie ulokowac w Lodzi, znalazlam staly dom. Przeprowadzka, w trakcie studia. nic szczegolnego.
LUTY
Mozna powiedziec ze jak powyzej dolaczyc tygodniowy pobyt w szpitalu i temat zamknac.
MARZEC
urodziny, probuje sobie przypomniec gdzie i jak ale nic nie przychodzi do glowy.. chyba nie swietowalam:)
KWIECIEC
Caly w Californi.. treningi, bunt, nadal z Pawłem choc myslalam ze bedzie koniec zanim wylece na miesiac do Stanow. Stalo sie inaczej. niespodzianka czekala na mnie pozniej.
MAJ
2 tygodnie w Turcji, ciekawy wyjazd, sporo poznanych ludzi, i Barcelona puchar swiata :) nawiazany "eyes touch" z Pedro:)krok numer 1:)
CZERWIEC
chyba najbardziej przelomowy miesiac. world tour w starych jablonkach. Znajomosc z Pedro, stracone serce, mysli i chyba cala ja pochlonieta jednym tematem;)
Pierwsze wygrane turnieje w Polsce;) I rozwod z Pawlem wyszlo jak wyszlo z dwoch stron on zaczal ja skonczylam.. w dobrych stosunkach to chyba najwazniejsze.
LIPIEC
Portugalia Mistrzostwa Europy lokata chyba 5 jesli dobrze pamietam rozczarowanie, garden party i Izraelczyk..
kolejne turnieje w polsce raz lepiej raz gorzej nie schodzimy z pudla.
w glowie nadal Pedro nie pozwala czynic zadnych niewlasciwych krokow kontakt mailowy jest dobrze:)
SIERPIEN
Final Mistrzostw Polski rozlam wewnetrzny zewnetrzny podzielona ja i wszystko dookola. brakuje checi do zycia,
odmienia sie troche kiedy podpisujemy kontrakt ze sponsorem na wieksza kase i mamy w planach poleciec na world tour.Forma jest smieszna a raczej jej brak przerazone mysla ze za 2 tygodnie mamy nasza docelowa impreze Mistrzostwa swiata do 21 lat placzemy i nie mozemy sie ogarnac. zaczynamy sie irytowac soba. my tj ja i monika
WRZESIEN
Zdobywamy braz na swiecie. Jestem najszczesliwsza osoba na swiecie.po turnieju koncze impreze w hotelu nie ogarniajac nic i prawie spozniejac sie na smolot nastepnego dnia;)
Wczesniej jestesmy w Norwegii, gramy caliekm niezle awansujemy z kwalifikacji do turnieju glownego. Spotykam Pedra:) nie mam za duzo czasu bo bilety zabookowane na czwartek on przylecial we wtorek. wracam do polski z mysla ze spotkam go jeszcze w Brazylii.
chyba jeszcze tego samego miesiaca lecimy do brazylii do guaruji pod wzgledem niesportowym moj najlepszy wyjazd, wygrywamy historyczny dla nas awans do drugiej rundy:)Wracamy do Polski i usycham z tesknoty za moja brazylijska miloscia;) zdaje sobie sprawe ze przez najblizsze 5 miesiecy sie nie spotkamy. Wtedy monia wpada na pomysl i liczy kase :) zostaje 25 tysiecy :)
PAZDZIERNIK
za kase ktora zostala lecimy do Dubaju troche omaga nam zwiazek leca z niami jeszcze kadziu i szalan i z teneryfy dolatuje fifi i prudi
pierwszy raz nie jestesmy same:) Poza graniem caly czas spedzam z pedro. Wygrywamy tam swoj najlepszy mecz z Wloszkami 8 w rankingu.
I chyba wtedy niektorzy nas doceniaja :) stajmy powoli na pewnym gruncie;)
Piszemy maila do polskiej federacji i dostajemy kase na nastepne dwa turnieje :)
wracamy do polski przeszczesliwe, probuje ogarnac troche moja uczelnie nawert mi to wychodzi poznaje kilku nowych ludzi ktorzy lodzi mi duzo pomagaja;)
LISTOPAD
3go siedzimy juz w samolocie do tajlandii turniej tylko dla kobiet wiec raczej jest nudno siedzimy w pokoju albo na basenie oczywiscie juz po graniu zajmujemy tam stala lokate 17-24 i czujemy ze jestesmy zmeczone seoznem.
Pochlonieta wszystkimi innymi sprawami zapominam powoli o Pedro:)
dosyaje wiadomosc od stefana;)
prosto z phuketu lecimy do chin, na lotnisku mamy sie spotkac z chlopakami ktorzy leca z polski ale oni maja problem z wizami w singapurze lecimy same znajdujemy hotel i czekamy na reszte:)
Ostatni turniej w tym sezonie chcac nie chcec nie mamy sil nie robimy nic ponad nie schodzimy ponizej normy ale zadowolone nie jestesmy. Chcemy juz tylko uczcic koniec seozny dla nas chyba koniec koncem udanego;)
Rozwija sie znajomosc ze Stefanem:) i Moni znajmosc z Andym:)
wracamy do polski jest juz troche sniegu nawet:) maile z pedro sa juz sporadyczne natomiast w skrzynce odbiorczej .de pojawia sie coraz czesciej:)
popelniam kilka bledow w sprawie pawla robie glupie i nieprzemyslane rzeczy zaluje ale nawet moje wyrzuty sumienia nie pozwalaja mi sie nie bawic :) spotykam Andera Hiszpan:) spotykamy sie przy okazji imprez :) i definitywnie koncze z " nie wiem jak nawac ten uklada" kontakt z pawlem. po dluzszej wymianie zdan wiem na czym stoje :)
GRUDZIEN
znajomosc ze stefkiem rozwija sie do tego stopnia ze spedzam przy kompie kilka godzin dziennnie.
lamie rodzinne sekrety i miesiac grudzien jest dosc zaskakujacy ale pozytywnie:) spotykam wielu starych znajomych odswiezam kontakty i czuje sie pochlonieta trenowaniem bo nowy sezon za rogiem
sa swieta spedzam je u rodziny i sylwestra tez planuje ale on dopiero ze dwa dni wiem mam czas;)
Takie male podsumowanie pewnie o wielu rzeczach zapomnialam kilku pewnie ne wymienilam ale nie na to zwracam uwage patzre jak zycie mi sie zmienia i staje zakrecone. W czasie tego roku wiele osob sie zmienilo wiele opuscilo kilka doszlo. moje kolezanki staly sie mamami i zonami:) koledzy zalozyli rodziny i szczesliwie pilnuja domowego ogniska :) z koncem roku jestem singlem z niezlym bagazem doswiadczen i twierdze ze jestem szczesliwa:) Majac nadal gleboko w sercu brazilijskiego lovera, na temacie Stefana a szukam i tak czegos innego:)
SZCZeSLIWEGO NOWEGO ROKU 2009 :)
zimna
skomentuj (1)
2008-11-30 12:28:58
urlop:)
Miało się skończyc po Dubaju a skonczyło sie w Chinach..
Nieoczekiwanie wpadła jeszcze Tajlandia i koniec koncem sezon skoanczylam w polowie listopada:)
Było calkiem niezle, sportowo tez. Zarobilam na wakacje na ktore braklo mi juz czasu.
Wrocilam do Polski i czekaly juz na mnie examiny na uczelni i mala rehabilitacja.
Teraz w sumie obijam sie. Chodze na uczelnie codziennie na krioterapie masaze i takie tam.
od 10 grudnia wznawiam treningi i czekam na kolejne wyjazdy.
Układam sobie zycie z nowych kolorow..
Troche sie zamotalam w pewnym momencie ale jak to zwykle bywa wyszlam bez szwanku:)
W czepku urodzona mozna powiedziec..:)
W kwestii milosnej przerwa i mysle ze bedzie dluga bo czasu brak i chyba potrzebna ;)
pewnie przed nowym rokiem juz nic nie napisze wiec;
by byl lepszy od poprzedniego
by byl obfity w medale dla mnie te sportowe dla was zyciowe
i by pozwolil realizowac sie, dawal szczescie pogode i usmiech..
zimna na fizezji:)
skomentuj (0)
2008-09-26 14:36:55
początek końca:)
Tak jak w tytule powolutku konczy sie ten sezon..
Sezon zroznicowany, sezon pelen kłótni, zamieszania, łez ale tez sezon ktory dał medal na swiecie, radosc i wniosl wiele pozytywnych uczuc:)
Chyba troche bede tesknic za tym rokiem. Bylam juz w tylu miejscach ze nie wiem dokładnie ile razy zmienialma strefe czasowa o ile godzin jestem strasza czy mlodsza:)
Kilka dni temu wrocilysmy z Brazylii, wczesniej była Anglia,Norwegia,Portugalia,Turcja,Stany,Czechy,Włochy,Hiszpania.. w sobote jeszcze dołaczy do tej listy Dubaj i na tym sie skonczy..
Nie bedzie odpoczynku bo na to nie ma czasu. Wracamy do pracy by w 2009 podskoczyc nieco wyzej niz dotychczas.
W Brazylii zostawilam swoje serce, nie tylko do tego kraju, jego mieszkancow czy jedzenia ( a maja wyjatkowe) :)
Teraz z podwojna motywacja chce lecic do Emiratow, bo wiem ze ktos bedzie tam na mnie czekał:) Ktos calkiem wyjatkowy:)
Tyle u mnie..
zimna jak zawsze
skomentuj (0)
2008-06-23 22:38:09
?
I chyba znowu zle skoro tu pisze...
Jedno jest pewne sukcesy nie ida w parze z miloscia..
Wystarczyły 3 tygodnie zeby wszystko sie spierdoliło.
3 zupelnie dobre tygodnie,
dla mnie dobra dwa turnieje dwa pierwsze miejsca
sredni wystep w jablonkach marny w barcelonie
wychodzi na zero
ale jest lepiej forma rosnie
tylko szkoda ze nie ta uczuciowa...
Posypało sie
zupelnie
moze musialo
w sumie nawet nie plakalam
nie musialam i nie chcialam
jutro dojdzie do konfrontacji
dwoch stron
ciekawe jak bedzie
zaprzestalam walczyc na slowa
juz kilka lat temu
slowa i tak nie przynosza ulgi zwlaszcza te zle
kierowane do drugiego
czasem po prostu nalezy usunac fotki
zapomniec
wymazac z pamieci dobre chwile
pamietac tylko o zlych
ciekawe czy mi tak dobrze pojdzie jak teraz pisze?
Powody typu malo czasu
malo mnie
dwa dni w miesiacu to tez malo
przelkne
zdrady chyba tak latwo nie przetrawie
Pomyslalam teraz o Tobie Chalas nie wiem dlaczego
moze przez to ze znalam jakis fragmenty z Twoich poprzednich problemow..
chyba napisze do Ciebie pozniej..
Jestem na nogach od 38 godzin
co prawda na batonach enerterycznych kawach guaranie
w sporych ilosciach redbullach i gumisiach
ale chyba wlasnie dopada mnie sen
dobrych wakacji wszystkim
zimna pisala
skomentuj (1)
2008-05-15 17:14:31
początki:)
Zaczęłam sezon co sie z tym wiąze całkowity brak czasu,zmeczenie, mało snu awaria!!
Jestem juz po zgrupowaniu w Californi i Turcji:) Pierwsze takie cobie drugie całkiem hmm udane;)
W niedziele wyjezdzam do Wrzesni na krótka konsultacje i 25 do Barcelony, powrotu do domu nie bedzie bo zaraz zaczynaja sie Stare Jabłonki i nie powiem ze sie nie ciesze;) Co dalej ciezko okreslic to to bedzie uzaleznione od zwiazku i sponsora.
Na szkołe mam na rzie wyjebane bo poki co ze wszystkim jestem do przodu mam nadzieje ze ukoncze ten rok i bedzie mi dane zaczac nastepny.
W milosci roznie tesknota i euforia przecinaja sie wzajemnie. Wakacje planuje na wrzesniej albo pazdziernik w zaleznosci od tego czy pojedziemy do Brazyli na WT.
Czestotliwosc pisania jest marna ale postaram sie to zmienic..
Ariwederczi udanych wakacji tym ktorzy je maja;)
ciał)
skomentuj (0)
2008-03-22 14:21:43
świątecznie:)
Jaj pomalowanych w najskrytsze marzenia.
Bab smacznych i słodkich jak miód.
Zajęcy hasających po ogródkach Waszej wyobraźni.
Mokrego od wrażeń śmigusa dyngusa
tego wszystkiego z okazji świąt wszystkim bliskim zyczy Zimna
Świątecznie sie zrobiło, mimo resztek śniegu i zimna. Pogoda nie sprzyja zdecydowanie.
Moje pierwsze solowe święta. Padło kilka propozycji. Była i Łódź i Rybnik nawet śniaganie w Karkonoszach:)
Zostałam jednak w domu. Niedziela bedzie u babci:) Ogarnęłam mieszkanie, zrobiło sie przyjemniej przynajmniej na chwile:)
Moge sie relaksowac przez kilka najblizszych dni bo juz w czwartek wylatujemy do Kaliforni.
To chyba bedzie na tyle. Nie jest zle:)
ZkIaMrNoAlina:)
skomentuj (0)
2008-02-07 21:56:38
Reaktywacja:)
Właściwie to mała zmiana w wygladzie. Poza tym nic sie nie zmienia.Ja wciaz ta sama, wszystko dookoła takze. Nie ma o czym pisac. Chyba jest dobrze:)
Pozdrawiam Zimna
skomentuj (0)